[relacja] #2 Puchar Warmii i Mazur - 4X Kieźliny 20.06.2010 2010-06-24 23:06
Za nami
druga edycja Pucharu Warmii i Mazur. Tym razem gościliśmy w podolsztyńskich
Kieźlinach gdzie Stowarzyszenie 4XK przy wsparciu Gminy Dywity oraz lokalnych
organizacji Warmińskie Stowarzyszenie Kobiet Kieźlińskich oraz OSP Kieźliny
przygotowało konkretną imprezę! Tor wyjątkowy nie tylko ze względu na położenie
- jedyny na Warmii i Mazurachl. Na co dzień obiekt jest pielęgnowany oraz
ulepszany przez Stowarzyszenie 4XK. Celem jest możliwość rywalizacji na całej
długości trasy, a sądząc po niedzielnych zmaganiach tak rzeczywiście jest!
Wiele emocjonujących zwrotów akcji oraz walka do samej mety! A jak było
dokładnie zrelacjonuje gospodarz oraz organizator tej edycji
„Tor w pod olsztyńskich
Kieźlinach jest znany niektórym uważnym fourcross’owcom. Teraz mógł się pokazać
w całej okazałości i przeprowadzić zawody z prawdziwego zdarzenia.
Przez przypadek
wyszło to wszystko w niedzielę wyborczą, jednak cisza została zachowana. Na
start przybyło mnóstwo miejscowych riderów, ale trafili się także zawodnicy
znani z MP, czy PP oraz 2 zawodników zagranicznych. Wpadł lider Pucharu Warmii
i Mazur Anton Aleshchenkow wraz z „glamournym” kolegą, który startował ubrany
na różowo.
Start był o 13, więc
zawody spokojnie nabierały klimatu. Najlepsze było, że na starcie stanęli też
chłopcy, dla których rower MTB stanowił konkretne wyzwanie gabarytowe.
Najlepsze jest TO, że świetnie dawali radę! Za to kaszanę siał jak zwykle
Nobel, ale on ma to w genach. Niewątpliwą zaletą tego toru jest to, że walka
się toczy do samego końca, a z tym jest problem, jak powszechnie wiadomo. Od
początku prym wiedli uznani zawodnicy, Anton z Rosji, Tomo Ostrowski, Pączek,
Dyzio, Korzeń, Kornel Co Lubi Se Poganiać Na Golasa, Karol Trzciński, Maciek
Chmiel i miejscowi wymiatacze nie znani na ogólnopolskich zawodach, ale
świetnie jeżdżący.
Wiadomo było, że
oprócz kategorii OPEN zostanie rozegrany finał Juniorów i Mastersów. O ile Ci
pierwsi walczyli jak lwy, to Ci drudzy zachowywali się jak niektórzy kandydaci
na prezydenta. Na słynnym płaskim zakręcie zawinęli się jak się to powinno
zrobić i jeszcze 360 stopnie dodatkowo, czym zasłużyli na brawa i śmiech
publiki. Poważnych zawodników było tylko dwóch, pozostałych dwóch, gdyby ich
było więcej zasługiwali by na miano „bandy idiotów”.
Jeden z organizatorów, Piotr Rynkiewicz po zawodach
powiedział:
„Zawody na 4XK są dla nas swoistym
uwieńczeniem pracy oraz sprawdzianem tego co robimy. Dzięki nim przestajemy być
anonimowi i wreszcie możemy skonfrontować możliwości naszego toru z
zawodnikami.Jako organizatorom nie
wypada się chwalić więc postaram się skromnie przytoczyć parę faktów które nas
niezmiernie cieszą. Mamy wrażenie że tor w pełni spełnił swoje zadanie. Najciekawsze
było to że w niemal każdym przejeździe nie było wiadomo kto dojedzie pierwszy!
Ostatecznie pierwsze miejsce zajął Maciek Chmiel, tuż za nim dojechał nasz
kumpel z ekipy Kuba Pajewski vel Pączek! Mimo paru spektakularnych gleb nikt
poważnie nie ucierpiał. Tylko Tabaka na dużej chopie złamał amor i jeden ze
streetowców wybił bark. (po nastawieniu w szpitalu podobno wszystko z nim ok.)
Przejazdy czwórek były niezwykle emocjonujące nie tylko dla kumających o co
chodzi ale też dla panów z wąsem i pań w garsonce. Bardzo cieszy nas fakt że na
zawodach zjawili się nie tylko fourcrossowi wyjadacze ale też spora grupa
streetowców którzy mimo jazdy na singlach świetnie dawali sobie radę! Super że
odwiedzili nas chłopaki zza wschodniej granicy sprawiając że zawody uzyskały
miano imprezy międzynarodowej. Mamy nadzieje że przyjaźń polsko-radziecka
będzie kwitła i jeszcze w te wakacje uda nam się zawitać na zawodach 4X w
Rosji.
To
co dla nas jest niezwykle wyjątkowe i cenne to fakt zaangażowania różnych
środowisk w organizację zawodów jak i istnienie samej miejscówki!
Dla
przypomnienia:
Ziemię,
na której znajduje się tor mamy użyczoną od Rolniczej Spółdzielni Produkcyjnej
a kasę na działanie naszego Stowarzyszenia i organizację zawodów zapewnia nam
Gmina Dywity. Każdorazowo za obstawę trasy odpowiada Ochotnicza Straż Pożarna.
Jedzenie zapewnia nam Kieźlińskie Stowarzyszenie Kobiet Warmińskich. Od samego
początku niezwykle cenną pomoc uzyskujemy od sąsiada Leszka Nowaka.
Podziękowania należą się w szczególności dla nich oraz oczywiście dla
wszystkich którzy przyczynili się i zapieprzali przy organizacji.Wielkie dzięki dla wiecznie nieokrzesanego
Nobla który powinien dostać nobla za dowóz Joanitów z Górowa Iławeckiegoktórzydbalio obstawę medyczną.W szczególności doceniamy fakt naszej
kooperacji z chłopakami z FAN’u. Każdy kto organizował choćby najmniejsze
zawody wie ile jest z tym pracy! Dziękujemy naszym sponsorom : • Sklep Centrum
Roweroweul. Sikorskiego 27. Dzięki nim
mieliśmy do rozdania masę sprzętu, min. Ramę NS traffic, a wszyscy zawodnicy
dostali kupony rabatowe minus 15% • Szwedowi za klocki ZEIT • Oraz wszystkim
firmom które pomagają realizować nasze działania. Zawody to też dla nas wnioski
na przyszłość.Planujemy iść z czasem i
w dalszym ciągu modernizować, zmieniać i ulepszać tor.
Po
zawodach, podczas rozdania nagród nie obyło się bez niespodzianek. Nagrodę za
życiówkę dostał Roman. Ten opasły, a wesoły typ objechał Toma Ostrowskiego, za
co dostał Srebrne Stringi! Liderem klasyfikacji pozostał Anton i to on dostał
numer 1 na kolejne zawody Pucharu Warmii i Mazur. Wiadomo już, że tor 4XK stał
się jasnym punktem na fourcross’owej mapie Polski. Czekamy na kolejne zawody,
było super, może być tylko jeszcze lepiej. A kolejne zawody w ramach tego cyklu
to Dual 04.07 w olsztyńskim Wąwozie.”
Wkrótce
zostanie opublikowana klasyfikacja generalna po 2 edycjach Pucharu Warmii i
Mazur. Już teraz wiemy, że liderem cyklu pozostał Rosjanin Anton Aleszczenkow.